How to paint a perfect city: a postcard from Ghent

DSC_9220DSC_9249c

Everybody knows that Belgium is the capital of chocolate. Thus, it’s no wonder that one of the biggest Belgic cities looks like a box of chocolates. Inside, after opening the box, you will find a beautiful city that looks like beautifully decorated chic chocolates. The capital of Flanders is filled with small houses that can enchant and give the feeling that we are in some medieval fairy tale. Beautifully decorated buildings with rich ornaments delight, and if that was not enough, the small channel that connects the city with the North Sea meanders throughout the city. Small ships filled up with tourists can be seen everywhere thus the place resembles small Venice. Water meanders all over the city and if you follow it you can get on a nice walking route that leads through countless bridges. Although it is not a large city (but still the third-largest in Belgium!), it has quite a lot to offer. The small houses are full of tiny craft shops offering beautiful handicrafts, stylish furniture or other charming home accessories that you never need, but you always buy. In addition, Ghent offers a lot of museums with paintings of world-famous painters.

* * *

Belgia to stolica czekolady. Nic więc dziwnego, że jedno z większych belgijskich miast wygląda jak bombonierka. W środku po otworzeniu znajdziemy piękne miasto przypominające małe, pięknie udekorowane czekoladki, na które nie można się napatrzeć. Stolica Flandrii przepełniona jest niewielkimi kamieniczkami, które potrafią oczarować i wprawić w poczucie, że znajdujemy się w jakiejś średniowiecznej baśni. Pięknie zdobione budynki z bogatymi ornamentami zachwycają, a gdyby jeszcze tego było mało to całość przeplata w wielu miejscach kanał, który wije się przez całe miasto i łączy je z Morzem Północnym. Co rusz przepływają tędy małe stateczki, dzięki czemu można się trochę poczuć jak w małej Wenecji (chociaż ja właściwie w tej „dużej” Wenecji jeszcze nie byłam). Woda wije się przez całe miasto i może być wyznacznikiem ładnej trasy spacerowej, która poprowadzi przez niezliczoną ilość mostów. Mimo że nie jest to duże miasto (choć trzecie co do wielkości w Belgii!), to ma sporo do zaoferowania. W małych kamieniczkach pełno jest warsztatów oferujących piękne rękodzieło czy autorskich sklepików sprzedających stylowe meble czy inne czarujące akcesoria do domu, których nigdy się nie potrzebuje, ale zawsze się kupi. Poza tym od strony kulturalnej Ghent oferuje dużo muzeów z obrazami światowej sławy malarzy.

DSC_9255cDSC_9212cDSC_9216c

While strolling around the city, on almost every conrner you can spot a pub. They offer all kinds off beers that you can imagine. Because they are mostly located in small tenements, that are characteristic for the city, pubs are usually quite small and crowded, but charming. My favorite beer is Delirium Tremens, but not necessarily because of the taste (because I’m not big fun of blondie), but nice packaging. It turns out that sometimes the outside is more important than inside. White ceramic bottle with nice graphics of a pink elephant evokes a bit of Indian associations. Belgium tempts not only with beverage but also with culinary delights.

* * *

Spacerując po mieście nietrudno nie zauważyć, że na prawie każdym rogu czeka na nas pub z przeróżnymi rodzajami piwa. Przez to, że w większości znajdują się w niewielkich kamieniczkach, które są charakterystyczne dla miasta, lokale są na ogół dość małe i zatłoczone, ale za to urokliwe.  Moje ulubione to Delirium Tremens, ale niekoniecznie ze względu na smak (bo zdecydowanie bardziej lubię ciemne niż jasne), ale ładne opakowanie. Okazuje się, że jednak czasem ważniejszy jest wygląd, niż to co w środku. Biała ceramiczna butelka z ładną grafiką różowego słonia budzi we mnie trochę indyjskie skojarzenia. Poza tym jak większość takich wycieczek, Belgia kusi kulinarnie.

.jpgDSC_9232DSC_9352c

You can smell the waffles everywhere. But Ghent is also famous for its Cuberdons. The sweet looks a bit like a small violet nose and that’s how they call it sometimes. Apart from this, you can try Belgic french fries with mayo on every corner.

* * *

W powietrzu unosi się zapach waffles czyli po naszemu gofrów (albo goferów jak ktoś woli). Moje ulubione to te z toffi i z bitą śmietaną. Ze słodkości w Gandawie znane są również Cuberdons. Inaczej nazywane Neuzekes lub małe noski to małe fioletowe stożki wypełnione nadzieniem, które sprzedawane są na wielu stoiskach. Belgijskie frytki z majonezem to kolejny niezdrowy przysmak, ale na wakacjach nikt nie liczy kalorii.

DSC_9354cDSC_9353c

DSC_9373c

The city is so perfect and cute that after a while I get tired of this perfection. I guess it’s perfect for one or two days but after a while I miss this real feeling that Barcelona or Porto has… 🙂

* * *

Tak idealne miasto nadaje się moim zdaniem na nie więcej niż jeden lub dwa dni, bo potem zaczyna brakować wrażeń, kiedy wszystko jest takie perfekcyjne:) Mimo że jest. tu jak z pocztówki, to dla mnie brakuje tu trochę charakteru, który ma na przykład Barcelona czy Porto… 🙂

DSC_9318cDSC_9297c

PS. Poza tym w Ghent jest najlepsze Airbnb w jakim byłam z dwoma obrażonymi Kotami, więc jeśli ktoś chciał namiary, to się polecam.

 

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s