How to recognize a flat scammer?

I am writing this post sitting on a sofa in my cosy apartment with warm tea in my hands while outside it’s raining. But few months before it was not that cosy and I would be probably moving out from one Airbnb to another. But this time it won’t be about temporary accommodation. This time it will be about how not to get fooled by a housing scam.

If you look for a place to stay in Rotterdam or anywhere in the Netherlands, it’s very likely to happen that you will come across a scammer. Actually, you have to be lucky to meet only one of them. While I was looking for accommodation, I encountered at least four.

Housing websites and Facebook groups, where most of the students look for a flat, are incredibly overloaded with people. While the Netherlands is short of space which it can offer. And it makes it a perfect opportunity for scammers as they can easily find some desperate want-to-be tenants who will fall into their trap. The name flat hunting is not a coincidence. While you are hunting your dreamed flat, they are trying to hunt you.

First of all, don’t think that it will happen only to people who reply on stupid offers. Of course, there are so do’s and don’ts but basically, you can’t completely avoid scammers.

Where can you find offers which are reliable? Everywhere and nowhere. It doesn’t work like this that all fake offers are on Facebook. I went through many housing platforms and on each of them, I bumped into a scammer.

Then how to find out that somebody is trying to trick you?

The whole procedure is always pretty much the same and there’s always some hint which will tell you that something is wrong. Be alert.

Let’s start from the beginning. You find a nice flat offer but when you reply on it, it turns out that it was posted by the ex-tenant of the landlord. It will be hardly ever posted by a landlord or owner. It will be always a friend or a cousin, an aunt which is a relative of a close friend of his lover or… a dog. Whatever. You will be always redirected to the next person and of course like this it’s harder to find out who really stands behind the post. Anyway, you write an e-mail to a landlord and as an answer, you get polite e-mail but unfortunately, it turns out that he or she is abroad. They are always abroad. Working in another country, starting an internship in Australia or doing a never-ending gap year during which they decided to breed alpacas in Peru. The story is always complicated although it probably has never really happened.

My scammers were sort of globetrotters. Joshua moved to the UK as he got a new job. Amelie was living in France for a few years ago already. But wait for Nathalie, she was the best. Nathalie decided to settle in the middle of nowhere, which was the Swiss Alps, to find harmony. She was running a hotel with her husband, enjoying nature, and living her slow life there. It was only them and the mountains. And maybe Yeti.

Obviously, it can all happen but if it happens five times in a row than there’s something suspicious about it.

The next step: you will probably get the whole description of the flat, photos and details of the contract. Everything sounds quite decent and all your questions will be answered. The problem might appear if you want to organize a viewing. And you should organize it because that’s the only way to check if the flat exists. The viewing can be free of charge but there might be also some small fee for it. Unless it’s a real estate agency but then you know it’s legal. Nobody should ever ask you to transfer any money before viewing the flat, and what’s more important, without signing the contract. If you transfer money to a person who you now only from emails, you will never see it again.

I was asked several times to transfer money before viewing. That should never happen. The reasons were usually the same. The landlord who flew back from another corner of Europe was already deceived a few times by a potential tenant who did never appear. The scammer was scammed. Hilarious.

Joshua, my first scammer, was expecting me to transfer him 2000 euros as a deposit because he wanted to be sure that I will come. If I don’t like the offer, of course, he will give me back the money. Ha-ha. Transferring a few thousand euros to a random guy who I know only from my mailbox. But HE IS PROMISING that he will give it back if I don’t like it. No, thanks, Joshua. Actually, I don’t even know if your name is Joshua.

With Natalie, it was more complicated. She wanted to organize everything through her lawyer and wanted us to fill several documents. You might have an impression that it’s very serious because you hear words like lawyer, documents and certify. Well, it’s made to sound like this. And at the end, she offered an amazing deal of transferring 700 euros to her account just for the viewing which will be included in the first rent. When I suggested that it sounds a bit like a scam she didn’t reply and disappeared forever. Probably she is still living her slow life in swiss Alps which might be even two streets away from me.

My top pieces of advice for anyone attempting this long battle:

  1. Never transfer any money before viewing the apartment.
  2. Don’t send a scan of your ID or any documents before signing the contract.
  3. Do checks on your landlord before signing anything or paying any money – check the facebook profile if the offer is from Facebook – or a simple Google search is a good place to start.
  4. Check the comments below the offer. Sometimes more experienced users know that an offer is fake just after a glimpse.

Looking for a flat in the Netherlands is definitely not a piece of cake and might give you a hard time. It took me one month to find a place and I consider myself quite lucky. I have friends who found a place after 2 or 3 months. I was meeting same people on different viewings who were also looking for a place since weeks already. But don’t go nuts about it and stay alert. Everybody was once in this or similar situation and you will eventually find something.

 

* * *

 

Ten post piszę siedząc z herbatą w moim ciepłym mieszkaniu, kiedy za oknem pada deszcz ze śniegiem, a po przejechaniu 5 metrów rowerem jest się przemoczonym do suchej nitki. Zimą Holandia oferuje zaiste piękną pogodę.

Ale jeszcze kilka miesięcy temu zapewne w tej pogodzie musiałabym się przeprowadzać z miejsca na miejsce (o czym możecie przeczytać tutaj). Ale tym razem nie o tym, ale o poszukiwaniu mieszkania i niebezpieczeństwach z tym związanych.

Zacznijmy od tego, że Holandia to jeden z najgęściej zaludnionych krajów w Europie.  Nietrudno sobie zatem wyobrazić, jaki „ruch” panuje na fejsbukowych grupach, które oferują wynajem mieszkań. Ofert jest dużo, ale zainteresowanych jeszcze więcej. Ale niestety duża część z tych ofert jest nieprawdą. Dlaczego? O tym zaraz się przekonacie.

Kiedyś myślałam, że całe zło Europy skumulowało się na Wschodzie i tam sobie siedzi, kombinuje i omija resztę kontynentu. Ale czasy, kiedy w Polsce można było kupić kradzione niemieckie samochody chyba powoli odchodzą do lamusa i pozostaje nam tylko cieszyć się stereotypem, który jest wiecznie żywy. Tymczasem oszustwo rozprzestrzeniło się na wszystkie kraje, nie ma jednej narodowości i szczęśliwie przedostaje się przez otwarte granice. Także w Holandii pełno jest naciągaczy mieszkaniowych, którzy czują się tu jak ryby w wodzie, bo zdesperowanych ludzi, którzy nie mogą znaleźć lokum i łatwo wpadają w ich sidła jest pełno. Ja podczas mojego flat huntingnatknęłam się na co najmniej czterech, ale po kilku razach wiedziałam już, że mam do czynienia z jednym z nich.

Skąd zatem wiedzieć, że ktoś próbuje nas oszukać? Czego unikać? I gdzie nie szukać mieszkania?

Zacznijmy od tego, że na naciągaczy można natknąć się prawie na każdej stronie oferującej wynajem mieszkań. Jedynym wyjątkiem są agencje wynajmu, ale jest to opcja droższa i może nie od razu konieczna.

Rozpoznanie oszustwa nie jest wcale takie trudne, jak mogłoby się wydawać. Zwłaszcza, jeśli zachowamy czujność. Większość podejrzanych ofert wygląda tak samo i ma podobny przebieg. Czasem już samo ogłoszenie wygląda dość specyficznie – zapewne zdjęcia zostały zapożyczone z Google grafika i wyglądają, jakby ktoś rodem zapożyczył meble z serialu Dynastia. Ale czasem wszystko wygląda wiarygodnie. Tyle, że osoba, która zamieszcza ogłoszenia okazuje się nie być właścicielem, ale jej przyjacielem. Albo babcią, psem, znajomym znajomego czy kimkolwiek. W ten sposób oczywiście trudniej namierzyć, kto tak naprawdę za tym stoi. Ale dostajemy kontakt do „właściciela”, który przesyła nam zdjęcia mieszkania. Maile są bardzo uprzejme, warunki wynajmu podane i generalnie wszystko się zgadza. Tylko niestety wynajmujący jest za granicą w związku z czym nie ma możliwości się z nim spotkania. I to zgadza się z tym, co mnie spotkało absolutnie we wszystkich przypadkach, kiedy miałam do czynienia z oszustami. Nigdy ich nie ma. Wyjechali, bo akurat dostali pracę w Wielkiej Brytanii, robią praktyki zawodowe w Szwecji, zdematerializowali się albo zaczęli prowadzić sanatorium wysoko w górach, ale w międzyczasie odkryli swoją pasję do hodowli owiec, więc zaczęli wieść koczownicze życie w jaskini z ograniczonym wifi, więc nie mogą zabukować biletów, żeby pokazać Ci mieszkanie, a autobusy tam nie dojeżdżają. A tak naprawdę siedzą dwie ulice od Ciebie, pisząc z Tobą i oferując Ci to niesamowite mieszkanie, które nie istnieje.

Oczywiście to wszystko jest możliwe, ale nie pięć razy z rzędu.

Jednak mimo tych wszystkich niedogodności deal jest możliwy to zrealizowania, bo oszust dalej ma prawnika, który zamiast alpejskiej hodowli owiec wolał wybrać wieżowce Rotterdamu i to właśnie przez niego będziecie się kontaktować. Możliwe, że zostanie się poproszonym o wypełnienie kilku dokumentów, bo przecież, jak słyszmy słowa typu prawniki dokumenty, to wszystko brzmi bardziej profesjonalnie. Gorzej, kiedy zapyta się o możliwość zobaczenia mieszkania, co jest absolutnym musem i trzeba coś takiego zaaranżować, bo to jedyna forma sprawdzenia czy mieszkanie w ogóle istnieje. Nie kupujmy kota w worku i nie dajmy się głupio nabrać na same zdjęcia.

We wszystkich przypadkach moich kontaktów z oszustami oczekiwano ode mnie przelania pieniędzy, zanim w ogóle zobaczyłam mieszkanie. I to nie małych kwot, ale zawsze około 1000 – 2000 euro, co miało niby być sumą za dwa pierwsze miesiące wynajmu plus kaucja. Oczywiście wszystko zwrotne, jeśli mieszkanie mi się nie spodoba. Ha ha. Chyba nie trzeba mówić, że nie przelewa się kilku tysięcy euro na konto osoby, o której jedyne co wiemy, to że być może nazywa się Joshua, ale w zasadzie może też być Nathalie, bo jedynie co oniej wiemy, to fakt, że wymieniliśmy kilka maili. Równie dobrze można takie pieniądze wrzucić do jednego z holenderskich kanałów i pomachać im na pożegnanie, bo szansa, że jeszcze je zobaczmy, są podobne.

Kilka zasad, o których warta pamiętać, szukając mieszkania:

  1. Wygugluj osobę, z którą piszesz. Jeśli oferta jest z fejsbuka, sprawdź jej konto.
  2. Nigdy nie przelewaj pieniędzy bez sprawdzenia czy mieszkania w ogóle istnieje.
  3. Nie wysyłaj kopii żadnego ze swoich dokumentów tożsamości przed podpisaniem kontraktu.
  4. Przeczytaj komentarze pod ofertą przeglądanego mieszkania. Często bardziej doświadczeni użytkownicy potrafią po pierwszym rzucie oka ocenić, że oferta jest nieprawdziwa.

Znalezienie mieszkania w Holandii jest trudne, ale nie niewykonalne i nie ma co się poddawać. Ja swoje znalazłam po miesiącu, co wydaje się być dosyć szybko, zważywszy na to, że wielu moich znajomych było bezdomnych przez kilka miesięcy ( w takich sytuacjach piszę, gdzie się podziać o tutaj) . Ważne, żeby zachować czujność i wiarę – a to jest potrzebne, bo ja zrobiłam nie jedną dramę, myśląc, że do końca magisterki będę mieszkać w Airbnb!) W przecież musi się udać!

 

 

 

photo credits:

author : Anna Lysik

source: https://www.instagram.com/idontcrampmystyle/

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s